Rewitalizacja stawu Kalina vol 2 czyli zielone światło dla prezydenta
fot. kalina.swietochlowice.pl

19 września b.r. podczas obrad XXV sesji Rady Miasta Świętochłowice radni  jednogłośnie upoważnili prezydenta Świętochłowic Dawida Kostempskiego do rozpoczęcia starań o uzyskanie finansowania kolejnej próby oczyszczenia stawu Kalina. Nie mogło być inaczej, gdyż wartością najważniejszą jest zdrowie mieszkańców Świętochłowic, mimo to nie ustają  głosy i komentarze poddające w wątpliwość zdolność prezydenta do osiągnięcia tego celu.

 

Relację z obrad sesji dzięki uprzejmości Śląskiej Telewizji Miejskiej prezentujemy poniżej.

 

Obszerny i osobisty artykuł o wdzięcznej nazwie: "Dzień Świstaka czy dzień jesiotra?" dotyczący nowych pomysłów Kostempskiego na Kalinę zamieścił na swojej stronie internetowej Marek Palka - Przewodniczący Rady Miasta Świętochłowice. W treści czytamy m.in.


Pamiętacie państwo film „Dzień Świstaka”? Bohater budzi się kilka dni z rzędu odkrywając, że niezmiennie wraca do przeżytego już wcześniej dnia. I tylko on ma tego świadomość, ponieważ wszyscy inni zachowują się, jakby powtarzające się zdarzenia nigdy nie miały miejsca. Dziś czuje się trochę tak, jakbym był aktorem w filmie „Dzień Jesiotra”. Fabuła jest podobna do wspomnianego obrazu. Główny bohater zachowuje się tak, jakby tylko on wiedział, że coś się powtarza. Niestety, tym razem aktorzy i statyści wiedzą, że już coś podobnego przeżyli.


Z kolei radny Zbigniew Nowak, jedna z osób, które w szczególny sposób walczą o interesy mieszkańców Świętochłowic jeszcze przed rozpoczęciem sesji napisał do naszej redakcji:


Z przykrością stwierdzam że mimo powagi sytuacji ten projekt to kolejny dokument przedstawiany  radnym w ostatniej chwili bez możliwości przeprowadzenia dogłębnej analizy. Nie ulega wątpliwości, że stawia się radnych pod ścianą.

Przykre jest także to, że ci sami ludzie, którzy odpowiadają za niepowodzenie poprzedniego projektu teraz  przedstawiają kolejny plan w tym samym temacie i kolejny raz mimo ewidentnych swoich wcześniejszych  zaniedbań  mówią o nim w samych superlatywach. My jako radni niestety nie mamy na teraz innej opcji jak poprzeć kolejną próbę, gdyż najważniejsi są mieszkańcy. Uważam jednak, że jeśli dojdzie do uzyskania finansowania Prezydent nie powinien być uczestnikiem tych prac. Inną rzeczą jest własny wkład gminy. Skąd go wziąć? Wydaje się to mało realne nawet przy wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Czy za potrzebą uczestnictwa w projekcie nie pójdą kolejne próby emisji milionowych obligacji?  Miasto już teraz żyje na kredyt. Dziesiątki hucznych imprez i festynów pogrążają je jeszcze bardziej.


Swoim komentarzem podzielił się znami także przewodniczący stowarzyszenia Przyjazne Świętochłowice Daniel Beger. To organizacja, która najbardziej zaangażowała się w wyjaśnienie niepowodzenia poprzedniego projektu:


Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, czyli instytucja organizująca konkurs, z którego ma być dofinansowana rewitalizacja Kaliny, na swojej stronie zamieścił informację, że w ramach konkursu, do którego będzie aplikować Gmina w październiku, alokacja, czyli cała suma dla wnioskodawców, wynosi 50 mln zł. Tyle samo co w konkursie czerwcowym. Nie dla Świętochłowic, nie dla Śląska, ale dla wszystkich projektów, jakie spłyną z całego kraju. Wartość projektu przedstawionego przez Prezydenta wynosi 70 mln zł i może otrzymać maks. 85% z UE, czyli 59,5 mln zł. Z tego wynika, że NFOŚ powinien dorzucić do konkursu jeszcze ok. 10 mln zł. Są dwa wyjścia: albo projekt zostanie odrzucony na etapie formalnym, albo otrzyma dofinansowanie na dużo niższym poziomie, czyli Gmina będzie musiała dorzucić nie zakładane przez Prezydenta Kostempskiego 11,5mln zł, a 20-30, a może nawet 40 mln zł, czyli nawet więcej niż proponował poprzedni wykonawca. Istnieje ryzyko, że Gmina tego nie udźwignie, przez co realizację kolejnej wersji projektu należy uznać za bardzo ryzykowną.


Być może właśnie to ryzyko jest powodem, dla którego na facebook'owych profilach świętochłowickich prezydentów nie znajdziemy ani wzmianki o nowym planie rewitalizacji Kaliny. Milczy na ten temat także strona Urzędu Miasta. Nie milczą za to mieszkańcy okolic stawu, którzy stracili już chyba nadzieję na wyczyszczenie stawu. Zwłaszcza, jeśli prezydent ich miasta ignorując ich wielokrotne zgłoszenia i alarmy wypowiada się na sesji Rady Miasta w taki sposób:


- Ja się oczywiście zgadzam z badaniami chemicznymi, które zostały przeprowadzone wokół stawu Kalina. Natomiast absolutnie z tego nie wynika jaki wpływ te związki chemiczne mają na zdrowie człowieka.

 

O jesiotrach tym razem nie wspomniano.

 

red.

 

21-09-2016 admin 4455

 

Komentując treści w portalu Świętochłowicki.pl użytkownicy akceptują regulamin i politykę prywatności portalu. Redakcja zastrzega sobie prawo do edycji lub usuwania treści niezgodnych z prawem lub regulaminem, naruszających dobre imię właścicieli lub redakcji oraz podszywających się pod zarejestrowanych użytkowników.

Dodaj komentarz

Komentarze

    • W zeszłym roku zdegradowano pewną starszą, miłą i kompetentną Panią, aby zrobić miejsce dla jednego ze znajomych królika. Sposób w jaki to zrobiono świadczy o tym, że grupa za to odpowiedzialna nie rozpoznałaby kultury i wychowania nawet wtedy, kiedy kultura i wychowanie stanęłyby przed ową grupą i się przedstawiły. Dla jaśności dodam, że to nie grupa osób do której należą panowie Świerk, Nowak i Palka.
  • Właśnie zakończyłem oglądanie pierwszej części relacji z sesji i na samym końcu pozytywnie zaskoczył mnie radny Łataś.
    Jak nie lubię gościa, tak obiektywnie muszę przyznać, że podjął odważnie decyzję zamknięcia tej pustej dyskusji, w której Świerk, Palka i Nowak znaleźli sobie pretekst do jeżdżenia po Kostempskim. Niby rozumni ludzie a nie docierają do nich proste przekazy słowne. A taki Palka jeszcze robi z siebie głupka i tylko "...nie rozumie, nie rozumie".
    Dodatkowa pochwała za utemperowanie Palki przez Łatasia. Jego zachowanie było bezczelne i chamskie! A odsyłając Łatasia do nauki statutu po raz kolejny zachował się jak cham.
    Panie Palka - możliwość zabierania głosu przez przewodniczącego w każdej chwili nie jest równoznaczne z komentowaniem czyiś wystąpień! To kwestia kultury i wychowania, których Panu ewidentnie brakuje!
  • Czy ktoś wie co będzie z tzw sektorem rekreacyjnym przy Kalinie? W poprzednim projekcie w cenie było wykonanie funkcjonalności rekreacyjno - wizerunkowej. W tej odsłonie za dużo większą kasę już się o rekreacji nie mówi? Pomijam te nieszczęsne jesiotry, no ale jak tu sukces przekuć bez chociażby instalacji do curlingu albo wędkarstwa odrzutowego (piszę celowo gadżetowo - tak jak mają to w zwyczaju nasi włodarze). To co, wstęga będą przecinać przy tataraku?
    • Trafiasz w sedno, tylko nikt nie ma pewności czy spaprano przygotowanie, czy może jednak wykonawca był do d.... Ja tylko pytam, czemu wszyscy na starcie odrzucają tą drugą możliwość. Ponadto silna opozycja powinna podejmować dobre dla miasta decyzje, a nie tylko krzyczeć i szukać winy u drugiej strony. Jeżeli władze miały rację, to opozycja sama się pogrzebie. PO cały czas krzyczało o tym jak źle może być za PIS, ale nic nie robiło, nasza opozycja działa tak samo jak PO - tylko krytyka, bez pomysłu na lepsze, a prawie każdy z radnych mógł się wykazać w niejednej kadencji również w sprawie Kaliny. A taki dr. Jodła był nawet v-ce prezydencikiem i wtedy nie krzyczał, że Kalinka mu szkodzi. Pomysłów z rękawa też nie wyciągał, jak ten problem załatwić. O Palce natomiast szkoda pisać...
    • Może opozycja nie zdążyła poznać "możliwości" VIG-u, a "możliwości" władz miasta może już poznała za dobrze? Czy zawsze muszą być winne po równo obie strony? Czy nawet najlepiej przemyślany i przygotowany plan, nie może "położyć" słaby albo nierzetelny wykonawca? Czy nawet najlepszy wykonawca jest w stanie uratować nawet najgorzej przygotowany plan, szczególnie jeśli nie daje mu się możliwości korekty błędów w przygotowanym planie?
    • Czy przyszło Ci na myśl, że gdyby wcześniej wszystko było porządnie przygotowane, to już dawno nie byłoby o czym dyskutować, a władze miasta grzałyby się w ciepełku pełni zasłużonego sukcesu?
    • Masz oczywiście rację, nie padło (przynajmniej ja nie usłyszałem) "hasło" 20 metrów, to mi się przypomniało z wcześniejszej wypowiedzi Pana Prezesa firmy VIG. Ale jednak wypowiedź autora programu

      https://www.youtube.com/watch?v=k-nObQet6Wg


      od 24:50 do 25:15

      trudno nie uznać, za potwierdzenie zarzutów firmy VIG, że bariera wykonana z Larssenów na projektowaną głębokość, nie spełniłaby swojej roli.

      Chętnie podyskutuję po zapoznaniu się z załącznikiem, bo na razie brak danych
      Jeśli można prosiłbym o link.
  • zastanawia mnie jeszcze, czemu cała opozycja popiera VIG, mimo że nikt nie wie kto tak naprawdę zepcył ta robota, rozliczać jednych i drugich, władze za przygotowanie - firmę za realizację
    • Opozycja przez to, że nie czyta dokładnie, sama strzela sobie gole. Jarają się zbyt szybko, zamiast się porządnie przygotować.
    • Nikaj nie ma mowy o tym, że bariera ma być na 20 metrach, poza tym program funkcjonalny, jak słychać, ma odmienne założenia projektowe od poprzedniej realizacji, więc trudno porównywać oba opracowania.
  • Przyznaję się bez bicia, że na razie tylko dosyć pobieżnie przejrzałem relację z sesji RM. więc może dlatego (po raz enty) nie wszystko jest dla mnie jasne.

    Zdaje się, że autorzy programu/projektu przyznają rację firmie VIG w sprawie SKUTECZNEGO odseparowania źródła zanieczyszczenia stawu Kalina, czyli hołdy. Autorzy programu przyznają, że w poprzednim "rozdaniu" nie było to skutecznie zabezpieczone na etapie projektu. Również firma VIG zwracała na to uwagę, sprawa tzw. Larssenów tworzących barierę, które wchodziły w ziemię na głębokość kilkunastu metrów, podczas gdy warstwa nieprzepuszczalna była na głębokości dwudziestu paru metrów. Tak więc PLUS dla firmy VIG.

    O ile dobrze zrozumiałem autorów programu to na dnie stawu Kalina mamy osady skażone o grubości/głębokości 0,3 m a nie 2-3 metry, jak utrzymywała firma VIG. Tak więc WIELKI PLUS dla Pana Wiceprezydenta Karcza, który stanowczo twierdził, że warstwa skażona na dnie stawu Kalina, to co najwyżej 0,5 m.

    Powyższe moje przypuszczenia może jak sądzę potwierdzić, lub im zaprzeczyć załącznik do uchwały.

    Albo nie potrafię znaleźć, albo nigdzie nie ma załącznika do uchwały o którym wspomina radny Z. Nowak, cytując dane z jego bodajże 16. strony. Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby ktoś podał linka do strony, gdzie można ten załącznik znaleźć, ewentualnie, gdyby Szanowna Redakcja zdecydowała się na jego opublikowanie. Myślę, że będzie to interesująca lektura dla mieszkańców.
  • Śledczy D.B. jak zwykle wybiórczo. Alokacja 50 mln tak, ale że NFOŚ zgodnie z regulaminem może ją zwiększyć to już napisać mu się nie chce. Że nie ma limitu kwotowego dla projektów, że NFOŚ może zdecydować o zwiększeniu kwoty na konkurs np. z poprzedniego naboru ( nie wykorzystano 50 mln - projekty zgłoszone dotychczas nie uzyskały dofinasowania) to przemilczano. Manipulacja i tyle!
    • dobre :) nie wiedzialem że redakcja tego portalu to Leopold :)
  • Rajcuje cię ta klata???To się sliń!!!!Ale jeżeli to ten Tomasz to jestem zadziwiony i chyba wezmę sobie znowu za awatar psa jak kiedyś miałem!!!
    • To jest Tomasz Sikorski????Skąd Ci to przyszło do głowy????Tomasz Sikorski jak gminna wieść niesie to poważny dyrektor poważnej instytucji , a nie jakiś narcyz robiacy sobie fotki w lustrze!!!Nie znam osoby ani ze zdjęcia ani nigdy nie widziałem jedyne co zauważyłem to ,że na zdjęciu to taki typ maczo, mężczyzna mocny i zdecydowany!!!Ale jezeli to ten Tomasz , którego znasz może po tej klacie To dla mnie cos nowego!!!

copyright (c) 2013 - 2015 Przegląd Świętochłowicki     •     wszelkie prawa zastrzeżone     •     Regulamin portalu

Poprzez przesyłanie treści tekstowych, opinii, zdjęć i filmów oraz dodawanie komentarzy i postów, użytkownicy wyrażają zgodę na nieodpłatne publikowanie tych treści na stronach portalu www.swietochlowicki.pl

Nawigacja

Nasza społeczność