Życie klasztorne kwitło też w Świętochłowicach

Świętochłowice to nie Sandomierz, Kraków czy Gniezno. Kościołów ci u nas raptem sześć, a klasztor jeden. Czy było kiedyś inaczej? Właściwie to nie, gdyż w dziejach obecnych Świętochłowic znaczącą rolę odegrały tylko siostry boromeuszki, które najwcześniej pojawiły się w Lipinach, bo w roku 1862, a sprowadzono je z klasztoru w Trzebnicy. Zadomowiły się przy szpitalu hutniczym i służyły pomocą chorym i biednym. Prowadziły też kuchnię, opiekowały się dziećmi, organizowały kursy.

 

Wiemy, że gdy na terenie osady wybuchła epidemia ospy ksiądz Michalski  skorzystał z pomocy boromeuszek i  Stowarzyszenia Miłosierdzia Wincentego a Paulo (przewodniczącą była boromeuszka siostra Cajetana). Fundusze Stowarzyszenie czerpało z datków zamożniejszych parafian z dalekich często stron (Racibórz, a nawet Litwa). Dążono z pomocą także w sąsiednie okolice (Świętochłowice, Królewska Huta, Chropaczów) nie ograniczając się tylko do samych Lipin. Bardzo istotną rolę odegrało Stowarzyszenie w roku 1874, kiedy w Lipinach szalała cholera. Uruchomiono wtedy kuchnię do wydawania bezpłatnych obiadów, rozdawano odzież, sprawowano opiekę medyczną. Boromeuszki pracujące w lipińskiej ochronce dochodziły początkowo do pracy z Piaśnik (później prawdopodobnie mieszkały na terenie ochronki).

W Archiwum Państwowym w Katowicach zachowało się pismo kierowane do Starostwa w Świętochłowicach, w którym czytamy: „W sprawie sióstr św. Karola Boromeuszka podajemy co następuje: (…) Osada składa się chwilowo z 12 osób. Przełożona nazywa się Lojola Buchta. Osada zajmuje się pielęgnowaniem chorych. Dwie siostry z powyżej podanych są zatrudnione przy wychowywaniu dzieci przedszkolnych w ochronce gminnej i są ulokowane w osobnych pomieszczeniach. Reszta sióstr zajmuje się pielęgnowaniem chorych w szpitalu hutniczym. (…) Osada utrzymuje się z poprzednio wymienionego szpitalu. Środki na utrzymanie ma zapewnione. Osada pomieszczona jest w tymże szpitalu. Majątku żadnego nie posiada. Lipiny 27 lutego 1925r.”

Wiadomo, że od roku 1928 w ochronce pracowały już trzy siostry. Kiedy budowano katowicką katedrę, siostry także wspierały tę inwestycję, a przekazywane kwoty  podawane były w „Gościu Niedzielnym”. Głównie jednak boromeuszki udzielały się jako pielęgniarki w szpitalu w Piaśnikach, gdzie służyły chorym nawet przez okres II wojny światowej. W latach 50. XX wieku zwalniano je (bez uzasadnień) z pracy w szpitalu, usuwano również z zajmowanych pomieszczeń mieszkalnych. Mimo szykan przetrwały w Piaśnikach do 1972 roku, gdy decyzją przełożonej generalnej (Cycyliany Sztuder) zostały stąd odwołane.

Natomiast do Świętochłowic sprowadzono boromeuszki 10 X 1892 roku. Zamieszkały w prywatnym, wynajętym przez parafię domu. Już po pięciu dniach rozpoczęły pracę w przedszkolu, a potem prowadziły kurs robót ręcznych dla dziewczyn i ambulatorium dla chorych. Przy urządzeniu przedszkola wielką pomoc wykazała hrabina Donnersmarck. Wiemy, że w roku 1893 do przedszkola sióstr uczęszczało 115 dzieci, a po roku już 180 (155  polskich, 25 niemieckich, a w tej liczbie były też maluchy z rodzin protestanckich). Opiekowały się nimi siostry Alfreda Bogaczek i Ema Piątek (obie władały językiem polskim i niemieckim).

Dopiero w 1897 roku wybudowano klasztor pod nazwą „Zakład św. Karola” wraz z piękną kaplicą. Około roczną budowę prowadził mistrz murarski Adamiecki. W 1898 roku ks. proboszcz Augustyn Henciński poświęcił budynek, a w roku 1899 zaczęto przyjmować pod opiekę sieroty, starców i prowadzono liczne kursy. Siostry dbały również o kościół, a z czasem zaczęły pomagać w opiece nad chorymi w powstałym szpitalu. W roku 1931 boromeuszki opiekowały się w klasztorze 16 sierotami oraz 30 ludzi starych.


W latach II wojny światowej nastąpiło rozwiązanie przedszkola i sierocińca, a praca Zakładu skupiła się na opiece nad starszymi. Po wojnie utworzono na pewien czas nowe przedszkole. W 1950 roku pieczę nad Zakładem przejął państwowy „Caritas”, a trzy lata później przekształcono go w Zakład Specjalny dla Osób z Upośledzeniem Intelektualnym. Obecnie w budynku klasztornym mieści się Dom Pomocy Społecznej przeznaczony dla mężczyzn niepełnosprawnych intelektualnie, w którym przebywa prawie 80. mieszkańców pod opieką oddanych pracy sióstr boromeuszek.

Z kolei do pobliskiego Chropaczowa boromeuszki przybyły w roku 1914, ściągnięto je także z Trzebnicy, a sprowadził je ksiądz proboszcz Hugon Cedzich, by zaopiekowały się chorymi, prowadziły ochronkę i pracowały na rzecz kościoła. Mieszkały w uzyskanym staraniem proboszcza niewielkim domku należącym do kopalni „Schlesien”. W budynku było pięć pokoi i kuchnia. W jednym z pokoi urządziły oratorium. Były ogromną pomocą w opiece nad chorymi (np. przełożona z lat 1922-1929 Anatolia Kuczka).

Zorganizowana ochronka dla dzieci z rodzin ubogich i bezrobotnych działała przez cały okres międzywojenny. W 1932 roku ochronkę urządzono w szkole powszechnej nr IV (potem SP 17). Dla potrzeb tego przedszkola wynajmowano pomieszczenia na parterze, gdzie była szatnia i sale zajęć. W 1934 roku zapisanych było tam 226 dzieci (w tym 116 dziewcząt). Przez lata pracowała tu siostra Eryka (Monika Paryż), która w 1938 roku za długoletnią pracę otrzymała brązowy Krzyż Zasługi. Zwolniono ją w 1961 roku, w wyniku antykościelnej polityki państwa.

W 1928 roku otworzono w Chropaczowie kuchnię gminną dla biednych, a jej prowadzenie powierzono siostrom. Prowadziła ją siostra Geralda, a pomagały jej dwie dziewczyny. Kuchnia była wielkim dobrodziejstwem dla gminy. Nie tylko wydawano tam codzienne obiady, lecz organizowano większe uroczystości, takie jak Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc. Zaznaczmy, że przy furcie domu zakonnego biedni i potrzebujący zawsze znajdowali wsparcie.

Siostry pracowały też w szkołach gospodarstwa domowego, w pracowniach robót ręcznych. Przygotowywały do zdobycia umiejętności umożliwiających samodzielne prowadzenie gospodarstwa domowego, jak też dawały podstawowe wychowanie religijno-moralne. Oprócz tego na życzenie, za specjalną opłatą, siostry udzielały lekcji gry na różnych instrumentach muzycznych, uczyły języków obcych i pisania na maszynie. Działalność wychowawcza zgromadzenia obejmowała również liczne pracownie robót ręcznych, które miały przyuczyć dziewczęta do umiejętności kroju i szycia bielizny, ubrań, do wykonywania haftów i koronek. Wiadomo, że po II wojnie światowej  taki kurs prowadziła siostra Klarysa Markiefka (lata 1945-1947). Kursy tego typu cieszyły się dużym uznaniem, gdyż warunki bytowe powodowały, że wielu uzdolnionych chropaczowian nie mogło kontynuować nauki, ponieważ musiało pomagać rodzicom w gospodarstwie.

W 1939 roku boromeuszki musiały opuścić dotychczasowe lokum. Zamieszkały w prywatnym domu przy ulicy Bytomskiej 45 (obecnie Łagiewnicka)  u państwa Dygów. W domu sióstr okupant urządził poradnię dla matki i dziecka. W 1941 roku władze zakonne odwołały siostry z Chropaczowa. Wróciły tu w lutym 1945 roku, a 21 marca podjęły pracę, zaś dom sióstr pozostał w zarządzie upaństwowionej Kopalni Śląsk. „1 marca 1961 roku siostry otrzymały wymówienie mieszkania, ponieważ nie były pracownikami kopalni. W zamian miały otrzymać lokale zastępcze z Wydziału Kwaterunkowego Miejskiej Rady Narodowej w Świętochłowicach. Wypowiedzenie jednak wycofano z powodu braku takich lokali. Siostry pozostały więc w swoim domu. Kosztem parafii, choć powinna to uczynić kop. „Śląsk”, w 1977 przeprowadzono częściowy remont budynku. 20 lipca 1982 roku miasto Świętochłowice przekazało siostrom budynek i parcelę w Chropaczowie przy ulicy Armii Ludowej 2a w wieczyste użytkowanie.

Ponieważ dom wymagał remontu, a Domu Generalnego Sióstr Miłosierdzia im. K. Boromeusza w Mikołowie nie było stać na jego przeprowadzenie, zawarto porozumienie z parafią Matki Bożej Różańcowej, w którym proboszcz ks. Jan Gacka zobowiązywał się do przeprowadzenia remontu i adaptacji budynku, a siostry - po jego zakończeniu - do opieki nad chorymi w domach, katechizacji dzieci oraz posługi w kościele i troski o bieliznę kościelną. Na czas przygotowania budynku, jak się okazało kilku lat, w 1983 roku siostry opuściły Chropaczów.  W latach 1983-1990 dzięki wielkiej ofiarności proboszcza ks. Gacki i bezinteresownej pracy parafian dom sióstr zyskał nowe oblicze. Pismem z 6 maja 1991 roku Wojewoda Katowicki Wojciech Czech zatwierdził decyzję o przejściu z mocy prawa nieruchomości położonej  przy ul. Armii Ludowej 2a, na której usytuowany jest dom zakonny, na własność Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Mikołowie.”

Tak więc w 1991 roku ponownie pojawiły się w Chropaczowie boromeuszki. Trzy siostry podjęły pracę w parafii Matki Boskiej Różańcowej oraz katechizację w Szkole Podstawowej nr 5 i w Przedszkolu nr 13. Proboszcz poprosił siostry, aby zechciały przeznaczyć część pomieszczeń w swoim chropaczowskim domu na ochronkę. Boromeuszki zaakceptowały pomysł, więc razem z księżmi, z zespołem charytatywnym parafii oraz wolontariuszami, którzy zgłosili gotowość do pracy wychowawczej, zgromadzono i przygotowano zaplecze na przyjęcie dzieci. Ochronka rozpoczęła swą działalność 6 XI 1991 roku. Opieką objęto 110 dzieci. Otwarcie ochronki 3 XII 1991 roku miało bardzo uroczysty charakter i odbyło się z udziałem ks. bpa Gerarda Bernackiego, w obecności przedstawicieli Rady Generalnej Zgromadzenia oraz władz miasta.

Jednak nie tylko boromeuszki działały w Świętochłowicach, chociaż i te były na Zgodzie jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. Pracowały tu trzy boromeuszki, które znalazły się na Zgodzie prawdopodobnie już u schyłku XIX wieku (inna wersja głosi, że sprowadził je ks. Adamczyk w roku 1913) z Trzebini. W Zgodzie urządziły ochronkę dla 90 dzieci, pielęgnowały chorych. Miały bardzo ambitne plany, lecz nie zdołały ich zrealizować, gdyż nie uzyskały odpowiedniego pomieszczenia mieszkalnego. Wybuch wojny w 1914 roku spowodował likwidację klasztoru.

Po zawierusze wojennej na Zgodzie dotkliwiej odczuwano brak zakonnic, które przecież niosły pomoc chorym, a także dzieciom. Dlatego też ówczesny proboszcz parafii zgodzkiej, ks. Adamczyk, sprowadził 31 stycznia 1920 roku siostry ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Maryi Panny z Wrocławia. W Zgodzie umieszczono je w szpitalu hutniczym, gdzie prowadziły też ambulatorium dla chorych. Statystyki podają, że w latach 1918-1922 w szpitalu tym siostry pielęgnowały 1895 chorych. Prowadziły też od 1936 roku Stację Opieki nad Matką i Dzieckiem (prowadziła ją siostra Eulalia Wojtkowiak), gdzie opiekowano się dziećmi do trzeciego roku życia i prowadzono akcję dokształcania matek w zakresie racjonalnej opieki nad dzieckiem. Świadczono również pomoc ubogim i ludziom starszym. Siostry opiekowały się także chorymi w domu, założyły żłobek dla dzieci do 2 roku życia, a dla starszych przedszkole (obie placówki mieściły się w domu zakonnym). Wielu chętnych gromadziło się na kursach organizowanych przez siostry (głównie robót ręcznych i gospodarstwa domowego).Siostry pracowały również w zakrystii kościelnej, opiekowały się kościołem.

Po II wojnie światowej władze komunistyczne ograniczyły działalność sióstr (np. w grudniu 1955 roku ambulatorium przeniesiono do Domu Kultury, siostry dostały wymówienie pracy i zatrudniono je w Szpitalu nr 1, a siostra Dulcissima została zwolniona ze stanowiska kierowniczki żłobka, zaś po pewnym czasie zwolniono z kuchni siostrę Eustazję). Zabrano również siostrom część domu zakonnego, w której znajdowały się żłobek i przedszkole. Wówczas siostry aktywniej pracowały w kościele, zakrystii, kancelarii kościelnej, a jedna z sióstr pełniła nawet rolę organisty, nadal opiekowały się chorymi i potrzebującymi, jak też uczyły religii dzieci w wielu przedszkolnym i z młodszych klas szkoły podstawowej. Sióstr Maryi działających w parafii św. Józefa w Zgodzie do czasu likwidacji placówki 30 VI 1991 roku było prawie pięćdziesiąt.

Tu musimy wspomnieć o osobie, która jest dumą współczesnej Zgody. Jest nią Maria Dulcissima Hoffmann. Urodziła się jako Helena Hoffmann 7 lutego 1910 roku, jako najstarsza z dwójki dzieci Józefa i Albiny z domu Jarząbek. W roku 1925 postanowiła poświęcić się służbie Bożej. 23 października 1929 roku podczas nowicjatu w Nysie Helena przybrała imię Maria Dulcissima. W późniejszych latach wiele chorowała, a swe cierpienia ofiarowywała w konkretnych intencjach, które się spełniały. Zmarła 18 maja 1936 roku w Brzeziu nad Odrą, a ponieważ za jej wstawiennictwie zdarzały się (i zdarzają) przeróżne cudowne fakty, więc 14 września 1999 roku rozpoczęto postępowanie beatyfikacyjne tej niezwykłej zakonnicy.

 


                                              
(map)

15-08-2016 admin 1859

 

Komentując treści w portalu Świętochłowicki.pl użytkownicy akceptują regulamin i politykę prywatności portalu. Redakcja zastrzega sobie prawo do edycji lub usuwania treści niezgodnych z prawem lub regulaminem, naruszających dobre imię właścicieli lub redakcji oraz podszywających się pod zarejestrowanych użytkowników.

Dodaj komentarz

copyright (c) 2013 - 2015 Przegląd Świętochłowicki     •     wszelkie prawa zastrzeżone     •     Regulamin portalu

Poprzez przesyłanie treści tekstowych, opinii, zdjęć i filmów oraz dodawanie komentarzy i postów, użytkownicy wyrażają zgodę na nieodpłatne publikowanie tych treści na stronach portalu www.swietochlowicki.pl

Nawigacja

Nasza społeczność