Leonid Breżniew też był w Świętochłowicach
Słynny przyjacielski pocałunek Breżniewa - tu z Edwardem Gierkiem. Materiały archiwalne.

Dawne, przemysłowe Świętochłowice były „na szlaku” ówczesnych wielkich tego świata, czyli polityków, jak i niegdysiejszych (tu użyjmy współczesnego określenia) celebrytów. Wychodzono z prostego założenia, że robotnicza brać, lejąca pot w hutach, kopalniach musi mieć wrażenie bliskości z wielkimi. Wrażenie, gdyż ci wielcy nie mieli zwykle większego pojęcia, gdzie są czy przejeżdżają.

 

Powojenna historia Świętochłowic wspomina niektóre wizyty, wiemy więc, że w mieście gościli m.in. Gomułka, Gierek i Grudzień, że bywał tu Zawadzki i Ziętek, iż np. 5 III 1964 roku zwiedził ZUT „Zgoda” Urho Kekkonen prezydent Finlandii, a 27 VI tegoż roku przez Świętochłowice przejeżdżał prezydent Jugosławii Josip Broz-Tito wraz z Władysławem Gomułką, I sekretarzem KC PZPR. Był w mieście Gagarin, była Tiereszkowa, obrzeżami przemknął prezydent Francji Charles de Gaulle w 1967 roku, zaś w czerwcu 1972 roku przyjechał na Śląsk El Comandante, czyli Fidel Castro. Podobno Jerzy Ziętek, wojewoda śląski, powiedział do swoich współpracowników: „Tyn Kibel Castro przyjeżdżo do nos, szykujcie sie” i w ten sposób nakazał specjalne przygotowania do wizyty kubańskiego dyktatora. Castro był w Katowicach, Sosnowcu, Chorzowie, Bytomiu, Rudzie Śląskiej i Świętochłowicach.


Jednak wielu mieszkańców głównie pamięta „krzaczastobrewego” I sekretarza Związku Radzieckiego Leonida Breżniewa. Polacy nie darzyli go sympatią, jak właściwie wszystkich sowieckich przywódców, obwiniali go też o wszelkie zło – to prawdziwe, jak i urojone. Szczególnie szydzono z jego sposobu powitań z przywódcami socjalistycznych satelit Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, a powitanie to było pocałunkiem w same usta. Zdjęcia utrwalające ten moment robiły furorę, a przezorni wieszali je np. w domowych  toaletach, by pomóc sobie w chwilach niestrawności.


Wróćmy jednak do samego przejazdu. Było to bodaj około 22 lipca 1974 roku. Sekretarz Generalny KC KPZR Leonid Breżniew miał przejeżdżać przez miasto udając się do budowanej Huty Katowice. Wizyta zbiegała się z obchodami 30-lecia powstania Polski Ludowej. Gość był, a jakże, dostojny, więc towarzyszyli mu: I sekretarz KC PZPR Edward Gierek i prezes Rady Ministrów Piotr Jaroszewicz.

 

fot pochodzi z archiwum Dziennika Zachodniego

Z prasy dowiedzieliśmy się później, że „pracownicy huty ze wzgórza łosieńskiego pokazali Breżniewowi panoramę placu budowy. O dotychczasowym postępie prac, celach i podstawowych założeniach tej inwestycji poinformował naczelny dyrektor Huty Katowice w budowie mgr inż. Zbigniew Szałajda. Leonid Breżniew zadawał pytania dotyczące przebiegu budowy huty. Przypomniał również, że jest z wykształcenia metalurgiem, a jego brat współpracował przy wznoszeniu Huty im. Lenina. W imieniu budowniczych huty dyrektor Szałajda podziękował towarzyszom radzieckim za okazywaną pomoc. Dzięki osobistym decyzjom Leonida Breżniewa i jego zaangażowaniu w budowę kombinatu udało się szybciej rozwiązać wiele wynikających w trakcie realizacji problemów. Dyrektor poprosił też Sekretarza Generalnego KC KPZR o przyjęcie tytułu Honorowego Członka Załogi Huty Katowice – przekazując Leonidowi Breżniewowi legitymację pracowniczą z numerem 1.


Następnie wiceminister przemysłu ciężkiego, dyrektor Zjednoczenia Hutnictwa Żelaza i Stali Józef Błaszczak wręczył Breżniewowi ozdobną plakietkę z wizerunkiem hutników i wygrawerowanym napisem: „Leonidowi Breżniewowi - hutnicy polscy”. Darem od Leonida Breżniewa dla budowniczych Huty Katowice jest wykonana w brązie plakietka symbolizująca trud hutniczej pracy”. Dodatkowo ten zakład w budowie udekorowany został Orderem Sztandaru Pracy I klasy.
Czytelnicy stwierdzą, że to czysta farsa będąca gotowym scenariuszem do jakiegoś kabaretu! Niestety – to była ówczesna smutna rzeczywistość wspierana gromkimi oklaskami tłumów i przylepionymi do gęby uśmiechami, przy cichym, duchowym sarkazmie nielicznych.


Kiedy towarzysz Breżniew przejeżdżał przez Śląsk i Zagłębie przyjrzeć się sztandarowej inwestycji ekipy gierkowskiej – Hucie Katowice – życie i komunikacja w regionie zostały sparaliżowane. Na trasie przejazdu przestały pracować szkoły, urzędy i fabryki. Także w Świętochłowicach ze śmiechu (w cichości) i zdumienia (jawnie) wstrzymano oddech, zaś pierwszy sekretarz miejscowej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej dostawali stresowej biegunki. Postanowiono zatem, by tłumnie witać przejeżdżającego i dlatego na tzw. mijance wybudować betonowy „skwerek” (długo potem zwany skwerem Breżniewa). Mamy go obok wiaduktu u zbiegu ul. Armii Czerwonej (obecna Katowicka) i Nowowiejskiej (obecna Wojska Polskiego). W tym celu totalnie przebudowano jeszcze przedwojenny zielony skwer robiąc swoisty placyk (teraz na szczęście są tam kwiatowe rabatki).

 

Ludzie obowiązkowo dowożeni byli tu z zakładów pracy, by „spontanicznie” wyrażać radość i zainteresowanie. Wyznaczeni dzierżyli w dłoniach flagi sowieckie (czerwone z sierpem i młotem) i narodowe polskie, tudzież transparenty z wzniosłymi hasłami. Szpaler „radośnie witających” ciągnął się przez całą drogę przejazdu, a kończył za magistratem na granicy z Chorzowem. Tu, w pobliżu ulicy Tunelowej, nieco poszerzono chodnik, wyłożono płytkami, trylinką i zgrupowano ludzi. Szpaler musiał być odpowiednio „gęsty”, by robił wrażenie nawet z pędzącej limuzyny z dygnitarzami.

 

Oczywiście nie było przerwy między wiwatującym tłumem świętochłowiczan i chorzowian, bowiem ci ściśle przywarli do sąsiadów. Wszystkich na pewno pochłaniała ciekawość, jak z „bliska” wyglądają owi wielcy. Każdy widział to, co chciał. Faktem jest, że samochody mknęły szybko, a widok nie był wart zbytniej uwagi. Wszyscy zdawali też sobie sprawę, że wypowiadanie uwag w takim miejscu nie mogło być bezpieczne, no bo skoro nawet ściany mają gumowe uszy, to tym bardziej taki „spontaniczny tłum” naszpikowany przyuczonymi podsłuchiwaczami.


(map)

02-06-2016 admin 2725

 

Komentując treści w portalu Świętochłowicki.pl użytkownicy akceptują regulamin i politykę prywatności portalu. Redakcja zastrzega sobie prawo do edycji lub usuwania treści niezgodnych z prawem lub regulaminem, naruszających dobre imię właścicieli lub redakcji oraz podszywających się pod zarejestrowanych użytkowników.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • haha tyn kibel castro

copyright (c) 2013 - 2015 Przegląd Świętochłowicki     •     wszelkie prawa zastrzeżone     •     Regulamin portalu

Poprzez przesyłanie treści tekstowych, opinii, zdjęć i filmów oraz dodawanie komentarzy i postów, użytkownicy wyrażają zgodę na nieodpłatne publikowanie tych treści na stronach portalu www.swietochlowicki.pl

Nawigacja

Nasza społeczność