Światowe Dni Młodzieży: Pielgrzymi na Skałce
zdjęcia: www.swietochlowice.pl

21 lipca pielgrzymi z Jamajki i Włoch, biorący udział w Światowych Dniach Młodzieży wspólnie bawili się podczas koncertów zorganizowanych na „Skałce”. Gości oficjalnie przywitali Dawid Kostempski, prezydent miasta, ksiądz dziekan Grzegorz Borg oraz proboszczowie świętochłowickich parafii.

 

- Organizacja Światowych Dni Młodzieży w Polsce, to ogromne wyróżnienie. Jestem dumny z mieszkańców, którzy przyjęli pielgrzymów pod swój dach. Mam nadzieję, że uczestnicy tego wydarzenia będą wracać na Śląsk i do Świętochłowic – mówi Dawid Kostempski, prezydent miasta.

Do świętochłowickiego dekanatu przyjechało 96 osób. Wszyscy są radośni i otwarci na nowe znajomości.

- Spotkanie młodzieży z różnych stron świata przyniesie wiele korzyści. Młodzi ludzie dzielą się doświadczeniami, poznają inne kultury i zwyczaje. To także przeżycie duchowe łączące i umacniające w wierze – tłumaczy ksiądz dziekan Grzegorz Borg, proboszcz parafii pw. św. ap. Piotra i Pawła w Świętochłowicach.

Zabawa przy estradzie na „Skałce” trwała kilka godzin. Wystąpiły zespoły parafialne i szkolne m.in. schola z parafii św. Jana Nepomucena z bytomskich Łagiewnik, a także grupy Volare i Venimus z Centrum Kultury Śląskiej w Świętochłowicach.  Gwiazdą wieczoru była formacja Maleo Reggae Rockers, grająca muzykę chrześcijańską.

 

www.swietochlowice.pl

 

 

23-07-2016 admin 2370

 

Komentując treści w portalu Świętochłowicki.pl użytkownicy akceptują regulamin i politykę prywatności portalu. Redakcja zastrzega sobie prawo do edycji lub usuwania treści niezgodnych z prawem lub regulaminem, naruszających dobre imię właścicieli lub redakcji oraz podszywających się pod zarejestrowanych użytkowników.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • A ja widziałam na Jasnej Górze Eugeniusza Mosia! Wśród młodzierzy.Nie na pokaz.
    • Simon oparł się na naszej najświętszej chrześcijańskiej księdze. Ale zapodaj także jakiś ciekawy komentarz. Zapewne Twoja święta księga Talmud dostarczy Ci natchnienia do dalszego gnojenia chrześcijan
    • Spłodziłeś gniota, ktorego nawet nie chce się czytać, a co dopiero na niego odpisywać. Jak się ludziom chce pisać takie wypociny? Tyle z tego wyszło, że od kilku dni nikt nie komentuje. Gratuluję.
    • Piękne, mądre i prawdziwe są Twoje słowa Bracie.

      Tylko, że jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli ktoś wykorzystuje internet tylko po to, aby wylewać żółć, powodowany własnymi fobiami, kompleksami, nienawiścią itp., jeszcze przy tym bezczelnie kłamiąc, to jest to godne największego potępienia i jak mówi poeta "Winien odwołać, kto zmyśla zuchwale".

      Z drugiej strony "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi" a i ludzie nie są tacy głupi, aby wierzyć we wszystko co podaje prasa, tv, a zwłaszcza anonimowi komentatorzy w internecie. Więc żaden komentarz, prawdziwej wielkości do "zera" nie sprowadzi. Chociaż może zaszkodzić, więc każdy z nas powinien sam we własnym sumieniu ocenić, czemu służą jego internetowe komentarze.

      Trzeba też jeszcze brać pod uwagę, że niekiedy ktoś może nie ma innej możliwości niż napominanie zatwardziałego grzesznika/złoczyńcy przez internet. Wtedy właśnie w imię prawdy i dobra (w tym prawdziwego dobra grzesznika/złoczyńcy) nie powinniśmy się powstrzymywać przed ostrą a nawet brutalną prawdą. Jak to ujął poeta "niechaj występek jęczy i boleje". Po prostu "zero tolerancji" dla zła. Pobłażliwość i miłosierdzie to nie to samo.
      Więc obiektywnie rzecz biorąc, nie można wrzucać wszystkich nieprzychylnych komentarzy do jednego worka.

      Jestem osobą prywatną, więc krzywdy które wyrządziłem naprawiam "po cichu", w gronie tych którzy o tym wiedzą. Źle napisałem, staram się naprawić w każdym aspekcie zło które wyrządziłem i zadośćuczynić za nie, ale wychodzi mi to jeszcze bardzo, ale to bardzo niedoskonale.

      Jeśli Ty Bracie "Kyle MacLachlan" jesteś osobą publiczną, to zło dokonane w przestrzeni publicznej, powinieneś też naprawiać publicznie. Jeśli dasz dobry przykład, porzucisz anonimowość i publiczne naprawisz zło, to jesteś na dobrej drodze do świętości, do której wszyscy jesteśmy powołani. Inaczej Twoje komentarze są podobne do wskazań faryzeuszy, którzy nakładali na ludzi ciężary nie do uniesienia, sami nie dotykając ich nawet palcem. Dobrze wiem, że na drodze rozwoju duchowego jestem nikim, więc nie aspiruję do wygłaszania dla kogokolwiek nauk moralnych. Twoje sprawy duchowe musisz sam rozwiązać (i zapewne to robisz) w trójkącie: Ty, Twój Spowiednik i nasz Mistrz.

      Masz Bracie rację, chwalmy i reklamujmy dobro jak najczęściej, aby niektórym nie wydawało się, że to zła jest więcej na świecie. I że to zło zwycięża. Bo jest i będzie inaczej. Dobro zwycięży. W prawdzie dobro zwycięży. Pax Tecum!
    • Anonimowość w sieci powoduje, że można wszystko i wszystkich sprowadzić do "zera". Tyle ile nienawiści, tzw. hejterstwa jest w postach, mnie osobiście poraża. To nie obłuda, tylko obiektywizm. nie wrzucajmy wszystkiego i wszystkich do jednego wora. Krytykujmy złe, ale nie zapominajmi chwalić dobrego.
    • Pięknie mu odpisałeś. Sam lepiej bym nie potrafił! Obawiam się tylko, że Pan z miasteczka Tween Peaks niewiele sobie z tej lekcji będzie chciał zapamiętać . Bo widzisz, to co Szanowny Kyle M. nam tu przedstawił jest prawdopodobnie podpuchą i niczym innym. Jego kolega niedawno grzmiał z mówinicy o owocach, co to je mamy poznać, no i chyba je poznaliśmy już dobrze.
      Z innej beczki, przykre jest to, że pewni ludzie używają właśnie takich odniesień, aby wzbudzać w przyzwoitych ludziach coś na kształt wyrzutów sumienia, sami zaś korzystając z tego i wyśmiewając się z często zdarzającej się naiwności ludzkiej. . Na szczęście coraz więcej osób potrafi to odszyfrować, coraz więcej możemy się dowiedzieć prawdy na różne tematy. Mnie to się nawet wydaje, że to właśnie o tych czasach naszych kiedyś napisano w piśmie " Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. 2 Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. 3 Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głoszone będzie na dachach."
    • Na portalu nie tylko katolicy

      Po pierwsze, żeby wybaczyć i nie żywić urazy to najpierw sprawca/grzesznik musi wyznać winy, żałować za nie, postanowić się poprawić, zadośćuczynić za wyrządzone zło. Aby naśladować Mistrza nie można w ciemno wybaczać. Przypomnij sobie Dobrego Łotra i jego kompana. Przecież nie zostali tak samo potraktowani. Nie mylmy pobłażliwości z miłosierdziem.

      Po drugie, aby zatwardziały grzesznik mógł się opamiętać i wejść na dobrą drogę, trzeba niekiedy zastosować zasadę "oko za oko, plus głowa" (to oczywiście tylko figura stylistyczna) Dotyczy to zwłaszcza ludzi polityki i finansów. Jeśli ktoś sam nie rozumie, że źle czyni, trzeba mu to uświadomić. Niekiedy bardzo ostro. Przypomnij sobie słowa i zachowanie Mistrza wobec bankierów, kupców i faryzeuszy.

      Po trzecie, pełna zgoda. Tylko prawda nas wyzwoli, a do tego tylko prawda jest ciekawa. Przykazanie ósme poparte nakazem Mistrza, aby nasza mowa był tak-tak, nie-nie.

      Po czwarte. Nigdy nie można nikogo definitywnie przekreślać, ale to się wiąże z punktem pierwszym. Ojciec dał drugą szansę/okazał miłosierdzie swojemu synowi marnotrawnemu, ale ten uznał swoją grzeszność i przyznał się do popełnionego błędu. Nie mylmy pobłażliwości z miłosierdziem.

      Po piąte, należy miłować bliźniego (a bliźni to każdy człowiek) jak siebie samego. I znowu wracamy do punktu pierwszego. Wiedzą o tym dobrze rodzice, że miłość; prawdziwa, odpowiedzialna miłość nie jest równoznaczna z hasłem "róbta co chceta" i przyzwoleniem na bezkarność

      Po szóste, żywić nienawiść mamy do grzechu a grzesznika mamy kochać. Mamy też obowiązek grzesznych napominać, właśnie w imię tej miłości.

      Nie jest łatwo naśladować Mistrza, bo każdy z nas, niczym bogaty młodzieniec, ma coś (bogactwa, słabości, złe skłonności) z czym nie chce się rozstać.

      Znacznie łatwiej dostrzec źdźbło w oku bliźniego niż belkę we własnym, więc bardzo Tobie dziękuję, że w ten niedzielny poranek dałeś mi okazję do spojrzenia na to, jak marnie wychodzi mi naśladowanie Mistrza. Pax Tecum!
  • Kyle MacLachlan Twoja ironia =prawda
  • Na portalu sami katolicy.
    Po pierwsze wybaczają i nie żywią urazy,
    Po drugie nie hołdują zasadzie "oko za oko, ząb za ząb"
    Nie wystawiają fałszywego świadectwa,
    Potrafią dać drugą szansę :)
    Miłują bliźniego
    Nie pałąją nienawiścią :) :)
    Prawdziwi naśladowcy...
  • Na zdjęciu z proboszczem Borgiem oficjele z kwaśnymi minami. Coś im nie pasuje w tych dniach młodzieży tak wyglądają
  • Pozostawić młodego umierającego człowieka na dodze.

copyright (c) 2013 - 2015 Przegląd Świętochłowicki     •     wszelkie prawa zastrzeżone     •     Regulamin portalu

Poprzez przesyłanie treści tekstowych, opinii, zdjęć i filmów oraz dodawanie komentarzy i postów, użytkownicy wyrażają zgodę na nieodpłatne publikowanie tych treści na stronach portalu www.swietochlowicki.pl

Nawigacja

Nasza społeczność